Terapeutyczna rola Project Life.

Jak zapewne dobrze wiecie Project Life to rewelacyjny sposób na dokumentowanie wspomnień i utrwalanie codziennych chwil, które niezwykle szybko ulatują. Ale czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy robienie albumu może nam w jakiś sposób pomóc, być swoistego rodzaju antydepresantem lub terapią?

W dzisiejszym poście postaram się więc rozważyć kilka kwestii, które mogą wskazywać na to, że prowadzenie albumu to nie tylko hobby, ale także coś co może w pozytywnym stopniu oddziaływać na nasze życie.

Stres na out!

Po pierwsze i najważniejsze Project Life jak i inne kreatywno – manualne hobby mogą być świetnym sposobem na odstresowanie, zwłaszcza jeśli nasza praca jest bardzo stresująca lub wymaga spędzenia kilku godzin dziennie przed ekranem komputera. Zasiadając więc z kubkiem herbaty do uzupełniania albumu można więc odprężyć się i zapomnieć o problemach życia codziennego.

Ale że codzienność?!

Zastanawialiście się kiedyś nad tym czy Wasza codzienność jest na tyle ciekawa żeby poświęcić jej cały album? Powiem Wam szczerze, że ja od zawsze twierdziłam, że moje życie nie jest na tyle ciekawe i że właściwie co ja będę dokumentować skoro większe uroczystości i wyjazdy zdarzają się dosyć rzadko, a z naszymi znajomymi również spotykamy się niezbyt często ze względu na to, że nie mieszkamy jakoś bardzo blisko siebie i każdy z nas ma jakieś sprawy, które pochłaniają mnóstwo wolnego czasu.

Jak zresztą już wiecie zdecydowałam się spróbować mimo wszystko (dzięki temu jestem tutaj dzisiaj i mogę do Was pisać te słowa). Zaczęło się dosyć niepozornie – jedna strona na miesiąc utrwalająca absolutnie najważniejsze rzeczy. Po krótkim jednak czasie ilość zdjęć codziennych małych rzeczy mnie totalnie przytłoczyła i postanowiłam rozszerzyć swoje albumowe poczynania i teraz czasami potrzebuję aż trzech stron żeby udokumentować jeden miesiąc. Dzięki temu teraz już wiem, że moje życie wcale nie jest tak nudne jak sądziłam, i że w zasadzie dzieje się w nim całkiem sporo a małe codzienne sprawy są tym bardziej warte utrwalenia, gdyż są najbardziej ulotne.

Fokus na to co dobre

W  życiu bywa różnie – są lepsze i gorsze chwile i każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu tego doświadcza. Chyba zgodzicie się ze mną, że nikt nie chce rozpamiętywać tego co nam być może nie wyszło lub po prostu było dla nas z jakiegoś powodu przykre czy też zraniło nasze uczucia. Dlatego też umieszczanie w albumie dobrych chwil i radosnych momentów pozwala aby nasze myśli krążyły tylko wokół pozytywnych chwil, które zdarzyły się w danym okresie a pozwoliły aby te złe doświadczenia zostały wyparte z naszej podświadomości. Za każdym razem gdy otworzymy album uśmiech na naszej twarzy wywołają chwile, które sprawiły nam radość, a wracanie do tego co dobre i uświadamianie sobie, że nasze życie naprawdę ma znaczenie i jest w takim stopniu ciekawe jak każdego innego człowieka jest niezaprzeczalnym antydepresantem.

Mam nadzieję, że trochę Was utwierdziłam w fakcie, że Project Life jest świetnym sposobem na poradzenie sobie z problemami, które często nas dotykają i wpływają nie tylko na naszą psychikę, ale w zasadzie na całe nasze życie. Może dzięki temu i wy poczujecie, że zamiast załamywać się i sięgać po inne środki aby sobie pomóc, warto czasem zacząć od czegoś prostego, chociaż może nie do końca oczywistego, a oprócz „terapii” będziecie mieć także wspaniałą pamiątkę. 🙂

Comments

  1. Odpowiedz

    Oj tak, PL to świetny antydepresant! W ogóle scrapowanie tak działa, nieważne czy kartka, czy scrap 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Facebook